Szlakiem Mazurskich Jezior

Sprawozdanie końcowe z wykonania zadania Wyjazd rekreacyjno – krajoznawczy „Szlakiem Mazurskich Jezior” - 30.07 do 05.08.2018

Suwalszczyzna  - kraina wielkich jezior.
Zarząd Powiatowego Koła Polskiego Związku Niewidomych w Kartuzach zorganizował wyjazd rekreacyjno - krajoznawczy „Szlakiem Mazurskich Jezior” w dniach 30.07 do 05.08. 2018 roku.
W pierwszej kolejności przed realizacją samej wycieczki dokonaliśmy pewnych działań, aby zakupić niezbędne materiały biurowe, wynająć autokar oraz ubezpieczyć uczestników czekającego nas wyjazdu.
W dniu 30.08.2018 roku o godz. 9.00 wyruszyliśmy z Kartuz w kierunku północno - wschodniej części naszego kraju. Naszym celem było ciekawie usytuowane miejsce - położony tuż nad jeziorem hotel „Kresovia” w Gibach. Muszę oczywiście zaznaczyć, że  bez większych problemów pokonaliśmy przewidziany dystans ponad 460  kilometrów i w godzinach po południowych nasze nieco zmęczone panującym upałem ale szczęśliwe bractwo zameldowało się w Gibach – miejscowości położonej na polskim biegunie zimna tj. Suwalszczyźnie. Ale po kolei dzień po dniu. Drugiego dnia z rana pokrzepieni smacznym śniadaniem i ciepłym wręcz upalnym powietrzem wyruszyliśmy w jeszcze nam nieznany świat nowej przygody. Najpierw krótka wizyta w mało znanym lecz pięknie położonym Sanktuarium Maryjnym. Studzieniczna to odpowiednie miejsce dla wszystkich zdrożonych wędrowców. Przycupnięty  nad dużym jeziorem kościółek i atmosfera kojącej ciszy tworzą oazę cudownych doznań. Warto zauważyć, że wszystkie wschodnie sanktuaria to swoiste miejsca spokoju w naszym zabieganym i hałaśliwym świecie. Zgromadzone tam wota i pamiątki dobitnie świadczą o wielkiej mocy drzemiącej w tym miejscu nadziei i duchowej pomocy szczególnie dla ludzi słabowidzących.
Następnie odwiedziliśmy Augustów. Tam oczywiście zwiedziliśmy samo miasto tj. rynek Zygmunta Augusta, Bazylikę oraz przespacerowaliśmy bulwarami nad rzeką Nettą. Miasto wydało nam się ciekawe z dużym potencjałem turystycznego rozwoju. Pożegnaliśmy Augustów i mimo panującego upału postanowiliśmy jeszcze na chwilkę zajechać do Dowspudy aby obejrzeć pałac Ludwika Paca. Historia w Dowspudzie zatoczyła koło i ciężki walec późniejszych pokoleń zniweczył trud budowniczych wspaniałej rezydencji. Ocalała Kordegarda oraz same pałacowe ruiny warte są obejrzenia, a ciekawa opowieść przewodnika daje obraz magnackiego przepychu. Wieczorem spotkanie integracyjne. Przy kawce i smacznym „kuchu” snuto rozważania jak to choć chwilowo poczuć się dziedzicem magnackiej fortuny.
Trzeciego dnia zwiedzanie kościółka parafialnego w Gibach. Drewniana budowla przeniesiona deska po desce zrobiła na nas pozytywne wrażenie. Żyrandole wykonane z poroża leśnych zwierząt  to rzadko występujące detale sakralnych wnętrz. Po wyjściu z kościoła udaliśmy się na pobliskie wzgórze aby tam oddać hołd ofiarom obławy Augustowskiej. Dotąd nie możemy pojąć jak przecież Polacy mordowali Polaków w imię strasznego totalitarnego systemu. Krótka refleksja pomaga inaczej spojrzeć na panującą rzeczywistość. Następnie udaliśmy się do Sejn aby obejrzeć podominikański klasztor oraz bazylikę mniejszą położoną tuż przy klasztorze. Wspaniałe dekoracje oraz cudowny obraz Sejneńskiej madonny pozytywnie wpłynęły na nasze samopoczucie. Po krótkim odpoczynku postanowiliśmy udać się nad jezioro Wigry. W otoczeniu mazurskiej przyrody nad jeziorem przycupnął pokamedulski klasztor nieco podobny do nieistniejącego założenia klasztoru w Kartuzach. Doskonale zachowane obiekty poddawane są pieczołowitej renowacji. Sam klasztor wart jest obecnie zwiedzenia, a fakt pobytu tam naszego wielkiego św. Jana Pawła II przydaje temu miejscu dodatkowy atut. Pożegnaliśmy Wigry i udaliśmy się do muzeum Wigierskiego Parku Krajobrazowego, aby tam zapoznać się z florą i fauną Suwalskiej krainy.
W czwartym  dniu  odwiedziliśmy naszych wschodnich sąsiadów Litwę. Stołeczne Wilno zrobiło na nas duże wrażenie. Wspaniałe zabytki tak bardzo związane z polskim narodem, monumentalna bryła katedry wileńskiej oraz tak drogi każdemu Polakowi cmentarz na Rossie tworzą swoisty klimat minionych czasów. Obecna Litewska metropolia na każdym wędrowcy robi kolosalne i pozytywne wrażenie.
Czas płynie niezwykle szybko i kolejny dzień powitał nas słonecznym blaskiem. W piątym dniu zaplanowaliśmy podróż do Supraśla  –  małego miasteczka znanego z faktu istnienia tam Prawosławnego Monastyru oraz jako miejsce akcji popularnego serialu „Blondynka”. Świat cichego polskiego wschodu tam chyba najlepiej smakuje. Z Supraśla udaliśmy się do Białegostoku. Miasto zrzuciło już otoczkę tej biedniejszej polski i obecnie stanowi ważny punkt na mapie naszego kraju. Tam udało nam się zwiedzić bardzo ciekawe muzeum aptekarstwa i farmacji. Instytucja zajmuje pomieszczenia w dawnym pałacu Branickich i choćby z racji ciekawego położenia warta jest zobaczenia. Krótki spacer po rynku imienia Tadeusza Kościuszki i pora wracać do Gib.Trzeba odpocząć po dniu pełnym nowych wrażeń.  W szóstym dniu naszego wyjazdu postanowiliśmy uskutecznić potrzebę głębszego poznania najbliższej okolicy. Jedni udali się w piszą wędrówkę dookoła jeziora, inni korzystali z wodnych i słonecznych uroków bardzo czystego jeziora. Tak więc rekreacyjny aspekt naszej wyprawy stał się faktem dokonanym – a wszyscy byli z tego faktu bardzo zadowoleni. Wieczorem krótki wieczorek integracyjny. Konkurs wiedzy o muzycznych przebojach lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych był swoistym hitem. Sympatyczne nagrody dla zwycięzców były tego wymownym potwierdzeniem. Gwiazdy ukołysały nas do snu i znakomicie wypoczęci obudziliśmy się w scenerii ostatniego dnia naszej eskapady. Nastał czas pożegnania z gościnnym i ciekawym miejscem jakim niewątpliwie są Giby. Cicha i spokojna gminna miejscowość którą zamieszkują bardzo sympatyczni ludzie. Już spakowani z samego rana wyjechaliśmy w drogę powrotną. Korzystając z okazji postanowiliśmy zwiedzić jeszcze Lidzbark Warmiński. Musieliśmy przecież zobaczyć doskonale zachowaną rezydencję biskupów. Przepych i wystawność życia tamtych dostojników kościelnych wprawił nas w zdumienie. Dobrze się im działo w otoczeniu ciemnego ludku.
Reasumując siedmio dniowy wyjazd na Suwalszczyznę jak najbardziej można nazwać wyjazdem udanym. Uczestnicy mieli okazję poznać piękny region naszego kraju. Odwiedziliśmy naszych bliskich litewskich sąsiadów. Obecna Litwa mimo pewnych gospodarczych różnic jest atrakcyjnym krajem – a historyczna zażyłość czyni naród litewski bratnim narodem.
Autokar toczył się po coraz lepszych drogach i po kilku godzinach nasza wędrówka dobiegła końca pozostawiając na pewno miłe i cenne wspomnienia.  
Niewidomi i niedowidzący mieszkańcy powiatu Kartuskiego składają gorące podziękowania Starostwu Powiatowemu w Kartuzach, Gminie Kartuzy, Sierakowice, Przodkowo i Somonino za finansowe wsparcie całego przedsięwzięcia. Serdecznie dziękujemy za materiały promujące nasz powiat w tym gminę Kartuzy. Dziękujemy wszystkim ludziom, którzy okazali nam pomoc i zrozumienie.  Doceniamy ogrom trudu jaki wniosła prezes naszego koła pani Janina Doba w zorganizowanie całego przedsięwzięcia. Dziękujemy paniom z zarządu koła oraz naszemu niezawodnemu kierowcy dzięki któremu bezpiecznie i w doskonałych warunkach przemierzaliśmy kolejne kilometry. Dziękujemy wszystkim uczestnikom wyprawy za zdyscyplinowanie oraz szczerą chęć poznawania ucząc się przy tym tolerancji i zrozumienia potrzeb innego człowieka. Dziękujemy za dobre i miłe wspomnienia.   
A za rok być może kolejna wyprawa.

W wyjeździe uczestniczył i wszystko
skrótowo opisał Krzysztof Trzeciecki

 

 

Dodatkowe informacje